Przejście przez ogień oraz początki Akihabary

O rytuale przejścia przez ogień (hi-watari) w Akiba-jinja

Share
Przejście przez ogień oraz początki Akihabary

W Japonii istnieje wiele rytuałów będących wyzwaniem dla ciała i ducha. Przykładem jest styczniowe Daikoku Matsuri (大黒祭) w świątyni Kanda Myojin 神田明神, podczas którego uczestnicy oblewają się lodowatą wodą, symbolizującą oczyszczenie i siłę.

W świątyni Akiba-jinja w dzielnicy Taito (Taito-ku) w listopadzie odbywa się inny rytuał, który można nazwać próbą ognia. Podczas tego festiwalu uczestnicy trzymając w ręku ochronne amulety przechodzą po rozżarzonych węglach.

Zanim przejdę do samego rytuału, chciałbym napisać kilka słów o samej świątyni. Pierwsze zaskoczenie, dlaczego świątynia w dzielnicy Taito, daleko od Akihabary, nazywa się Akiba-jinja?

Alkiba-jinja to świątynia założona na polecenie cesarza Meiji w roku 1870, dokładnie rok po wielkim pożarze który jesienią roku 1869 zniszczył spore obszary Tokio.

Świątynię zbudowano w miejscu, w którym dziś znajduje się stacja Akihabara. Wtedy nikt tego miejsca tak nie nazywał, wokół były zgliszcza. Świątynia została nazwana oficjalnie Chinkasha 鎮火社 - “świątynia przeciw pożarom”.

W świątyni oficjalnie oddawano cześć trzem bóstwom trzech żywiołów: ognia Hi-san-myokami, wody Mizuha-no-me i ziemi Haniyama-bime.

Była to jednak epoka, w której pożary zdarzały się często, i ludzie wcale nie czekali na oficjalne władze by korzystać z boskiej protekcji. Bardzo popularny wśród miejscowej ludności było inne bóstwo szintoistyczni-buddyjskie, Akiha-Daigongen, w lokalnym dialekcie wymawiane Akiba-Daigongen.

Gdy ludzie się zwiedzieli, że nowa świątynia ma zostać poświęcona ochronie przeciwpożarowej, tak im się to skojarzyło z Akibą, że nie można było nic zrobić. Dla nich świątynia została Akiba-san lub Akiba-sama.

Modlitwy modlitwami, ale japońskie władze były bardziej praktyczne i by pomóc boskiej wokół świątyni wyznaczone spory kawałek gruntu - około 30000 metrów kwadratowych - bez zabudowy, w celu powstrzymania rozprzestrzeniania się pożarów.

Ponieważ ludność wierzyła, że świątynia poświęcona jest Akiha-Daigonen, puste tereny wokół świątyni zaczęto nazywać po prostu “polem Akiby” - Akiba no hara albo Akibappara. Stąd Akihabara - gdy przyszło do oficjalnego nazewnictwa zachowano lokalną nazwę, ale wrócono do oficjalnego urzędowego czytania.

Nastąpiło to stosunkowo szybko. Trzeba było jakoś znaleźć miejsce na budowę lini kolejowych. Puste tereny niemal w centrum miasta były jak znalazł. W roku 1890 otworzono stację Akihabara, która jest bardzo ważnym węzłem komunikacyjnym po dziś dzień. Ale to już inna historia.

Od tamtej pory miejsce nazywa się Akihabara, ale kolokwializm Akiba trzyma się nadal mocno, zwłaszcza w wyrażeniach typu “Akiba-kei” (w stylu Akihabary).

A co ze świątynią? Gdy lokowano stację kolejową przeniesiono świątynię do sąsiedniej dzielnicy, Taitoku. Świątynia nadal była poświęcona zapobieganiu pożarom i ciągle odprawiano w niej rytuał przejścia przez ogień, który tym pożarom miał zapobiegać, a przy okazji zapewniał uczestnikom osobistą ochronę.

W nowym miejscu ludzie nadal kojarzyli tę świątynię z Akibą. W końcu w piątym roku Ery Showa (1930) oficjalnie zmieniono nazwę świątyni z Chinkasha na Akiba-jinja.

Na jesieni, mniej więcej w czasie rocznicy pożaru z 1869 odbywa się ten ogniowy rytuał, który miałem okazję oglądać w 6 listopada 2024 roku.

Nie jest to bardzo znane święto - w styczniowym Kanda Myojin Daikoku Matsuri bierze udział wielokrotnie więcej widzów.

Tradycja przechodzenia przez ogień, znana jako 火渡り (hiwatari), symbolizuje oczyszczenie ciała i ducha oraz umocnienie wiary. Wierzono, że uczestnictwo w tym rytuale przynosi ochronę przed ogniem oraz błogosławieństwo.

Rytuał ten odzwierciedla głęboką więź Japończyków z żywiołem ognia, który w kulturze pełnił zarówno funkcję destrukcyjną, jak i oczyszczającą. Przechodzenie boso po rozżarzonych węglach to próba wiary oraz symbol duchowego odrodzenia.

Ceremonia rozpoczęła się modlitwami kapłanów mającymi na celu przywołanie błogosławieństwa bóstwa ognia.

Następnie ubrani na biało mnisi przygotowali ścieżkę wysypaną rozżarzonymi węglami, przysypanymi popiołem.

Przed wejściem na ścieżkę ułożono spore ilości białego proszku, prawdopodobnie mąki ryżowej.

Po przygotowaniu ścieżki oraz przysypaniu jej popiołem, owi ubrani na biało mnisi jako pierwsi przeszli kilka razy po ścieżce.

Następnie rozpoczęła się właściwa część rytuału przejścia. Po węglach przeszedł najwyższy kapłan, po czy inni obecni na miejscu kapłani. Potem stojący na schodach zaproszeni honorowi goście.

W międzyczasie, wszyscy inni chętni ustawili się w długiej kolejce. Oceniam, że przynajmniej 300 osób zdecydowało się na przejście po węglach, w tym liczne dzieci. Oceniam, że najmłodszy wierny miał cztery lata.

W przypadku innych dzieci, kapłani, którzy zwykle stali przy krańcach ścieżki podchodzili do każdego dziecka i asekurowali jego przejście.

Jeden kapłan stał z dzwonkiem przy wejściu na ścieżkę, i dzwonił dzwonkiem przy każdej osobie. Na końcu ścieżki stał drugi kapłan, który machał liściastą gałązką w geście duchowego oczyszczenia. Każdy z przechodzących przed wejściem na ścieżkę brał z tacy ochronny amulet oraz wycierał nogi w mączkę ryżową.

W wydarzenie może wziąć udział każdy, każdy może przejść przez ogień, wierząc, że akt ten przynosi ochronę i oczyszczenie.

Pomimo postępu technologicznego i rozwoju systemów przeciwpożarowych, 秋葉神社火渡り神事 pozostaje ważnym wydarzeniem o głębokim znaczeniu duchowym dla okolicznych mieszkańców.

Obserwując ten rytuał możemy podumać o bogactwie japońskiego dziedzictwa kulturowego oraz o podkreślanej w nim potrzebie harmonii z naturą.