wtorek, 11 stycznia 2022

Śnieg w Tokio

 W ubiegłym tygodniu w czwartek w Tokio spadł śnieg. To nie jest częste zjawisko, śnieg nie utrzymał się długo. Naprawdę biały był właściwie jeden wieczór. 

Oto kilka zdjęć zrobionych tego wieczoru.












wtorek, 4 stycznia 2022

Hatsumode 2022

Gdy nastaje Nowy Rok, Japończycy udają się się tłumnie do świątyń, w odwiecznym rytuale zwanym Hatsumode 初詣 by pomodlić się o to, by ten nadchodzący rok był łaskawy. 


Hatsumode brzmi dostojnie, ale oznacza to dosłownie pierwszą wizytę w świątyni w ciągu roku. Tuż przed północą przed świątyniami ustawiają się naprawdę olbrzymie, czasem kilkusetmetrowe olbrzymie kolejki. 

Trzeba podejść do świątyni, rzucić grosik do specjalnej skrzynki na datki, a następnie zawiadomić lokalne bóstwo o swoim przybyciu pociągając za sznur od dzwonka. Potem należy się chwilę pomodlić, pomyśleć, czego by się chciało w tym nowym roku, dwa razy klasnąć, ukłonić się i odejść. 


Może nie od razu do domu, bo trzeba jeszcze przecież zajrzeć do świątynnego sklepiku i zaopatrzeć się w zapas wróżb i amuletów na najbliższy rok. Karteczki z wróżbami, zwłaszcza tymi nie najlepszymi, zawiązuje się w świątyni w specjalnie do tego przeznaczonych miejscach. 



Zwykle przed świątyniami odbywa się coś w rodzaju festynu - są stragany z jedzeniem, piciem, gra muzyka,  czasem jest jakiś program artystyczny. 

Nie wiem, jak było w innych świątyniach, ale w tej najbliższej w tym roku wszystko było ograniczone do wizyty w samej świątyni i ogniska w którym można było spalić zeszłoroczne amulety - nie było nawet można dostać tradycyjnej grzanej amazake. Innymi słowy, wyglądało to trochę smutno, covidowo, i na dobrą sprawę nie było co fotografować. 





Jak kogoś interesuje jak to wyglądało w tym miejscu w roku 2019, zapraszam do starszego wpisu: https://japonski.brulionik.pl/2019/02/nowy-rok-gdzies-w-japonii-spozniony.html


środa, 22 grudnia 2021

Friendship Forever 2021 czyli Zimowy Comiket

Wspomniałem w poprzednim wpisie na FB o największej imprezie po Olimpiadzie. Oczywiście tą imprezą jest Fuyu-Komi 冬コミ, czyli zimowa edycja Comic Marketu, która jest planowana na ostatnie dni 2021 roku. 

Pod pewnymi względami Zimowy Comiket jest imprezą nawet większą od tegorocznej Olimpiady. Wg danych znalezionych w sieci, na Olimpiadę przyleciało 80 tysięcy działaczy, sportowców i obsługi. Zawody olimpijskie odbywały się bez publiczności - bo widzów przed telewizorami nie będziemy przecież liczyć. 

Dwa lata temu Comiket odwiedziło 750 tysięcy ludzi, nie licząc wystawiających się klubów i wolontariuszy. Przez ostatnie dwa lata podobnie wielkie imprezy się nie odbywały.  Jeśli były, poprawcie mnie. 

Tak więc Comiket tegoroczny Comiket, nazwany dość skomplikowanie Shin-C99, będzie pierwszym wydarzeniem wydarzeniem od dwóch lat, które zgromadzi w jednym miejscu ponad 100 tysięcy osób. 

Tłumy ludzi w obecnych czasach budzą niepokój. Letni Comiket 2018.

Oczywiście, tym razem nie będzie to 750 tysięcy, gdyż wprowadzono bardzo istotne ograniczenia. 

W tym roku planowana liczba zwykłych uczestników to 110 tysięcy odwiedzających, po 55 tysięcy każdego dnia. Jak widać, tegoroczny Comiket będzie też krótszy, tylko dwa dni. Ograniczono także listę wystawiających się klubów. W organizacji weźmie około 2500 wolontariuszy z Komitetu Przygotowawczego. 

Do niedawna wstęp był wolny, co było dość niezwykłe, jak na tak potężną imprezę.   Już dwa lata temu wprowadzono kolorowe opaski, służące jako bilety. Opłatę 500 JPY można było potraktować jako symboliczną, zwłaszcza, że drukowany katalog zawierał wszystkie cztery i nie kosztował więcej.



Podczas wszystkich poprzednich imprez był możliwy dostęp do całego terenu. Przejście od Hal Wschodnich do Zachodnich ze względu na tłumy nie było to łatwe i i czasem zabierało nawet godzinę, ale możliwe. 

W tym roku tak nie będzie. Podczas imprezy będzie ścisła kontrola wchodzących i obszarów do których mogą się udać. Samych kolorów różnych opasek będzie 16(!), po 8 różnych na każdy dzień imprezy. Już z tego widać, że kierowanie ruchem będzie skomplikowane. Będą oczywiście punkty sprawdzające temperaturę, maski będą obowiązkowe.


Ktoś, kto kupi dostęp na Hale Zachodnie i Południowe, nie będzie miał wstępu do Hal Wschodnich. Proszę sobie wyobrazić, że taki jednodniowy bilet z dostępem tylko do części terenu kosztuje aż 2000 JPY. Jaki to olbrzymi kontrast z poprzednimi imprezami. Prawdziwy fan pragnący zdobyć dzieła swoich ulubionych artystów zawsze przygotowywał wyjście na Comiket z mapą i katalogiem, precyzyjnie planując poruszanie się w tłumach ludzi, obliczając, o której godzinie należy się ustawić w której kolejce... W tym roku planowanie będzie jeszcze bardziej wymagające.


W tym roku po raz pierwszy nie będzie papierowego katalogu. Ten z roku 2019 jest ostatni. 

Także w przeciwieństwie do lat poprzednich nie będzie można kupić biletów na miejscu. Jedyna możliwością był zakup przez internet. Ponieważ oczywiście spodziewano się więcej chętnych niż biletów, dystrybucję zorganizowano na sposób japoński, to jest losowanie prawa do zakupu. Zwycięzcy loterii będą mogli zakupić bilety. W tym tygodniu ogłoszono wyniki loterii, tak więc ci, którzy odwiedzą Tokyo Big Sight już wiedzą.

Spotkanie Komitetu Przygotowawczego we wrześniu 2020 roku. Niestety, sytuacja epidemiczna nie pozwoliła na Zimowy Comiket 2020.


Trudno powiedzieć, jaki będzie ten Comiket w epoce pandemicznej. Czy środki bezpieczeństwa nie zniszczą tej niepowtarzalnej atmosfery? 

Nadzieje są wielkie. 2020 były pierwszym rokiem od 45 lat, w którym nie odbyła się żadna edycja. Wygląda na to, że w tym roku szanse są. 

Zimowy Comiket 2021 - 冬コミ- 新C99 (ShinC99 - Nowy C99)

30-31.12.2021 10:00-16:00









poniedziałek, 6 grudnia 2021

Epidemia - kiedy koniec?

Walka z epidemią, grudzień 2021

Jedno z dwóch miejsc do siedzenia na przystanku autobusowym jest niedostępne ze względu na covid i konieczność utrzymania dystansu.

77,5% populacji Japonii zaszczepiono. Przypominam taką ciekawostkę, że jeszcze w lipcu polska prasa pisała, że tylko nieliczni Japończycy chcą się zaszczepić, co było absurdem już wtedy, a teraz jeszcze bardziej. Polska przez pół roku doszczepiła 5%, a Japonia - ponad 50%. Owszem, antyszczepionkowy są, i często ich widywałem przed większymi stacjami kolejowymi, ale jak widać nie mieli większego wpływu.


Antyszczepionkowcy w Ikebukuro, wrzesień 2021

Obecnie życie toczy się właściwie normalnie. Choć aż tak wiele od stanu wyjątkowego się nie zmieniło.

Stan wyjątkowy w Ikebukuro, wrzesień 2021
Stan wyjątkowy w Ikebukuro, wrzesień 2021

Najbliższe sento (łaźnia) kiedyś było czynne do pierwszej w nocy. Podczas pierwszego stanu wyjątkowego zamknięto je na pewien czas. Potem wprowadzono ograniczenie do 23 i tak już pozostało mimo kolejnych stanów wyjątkowych. Niestety, nadal tak jest i nie bardzo wiadomo, kiedy się to zmieni. Może nigdy, bo wszyscy się przyzwyczaili, ludzie żyją a właściciele interesu mają mniej roboty.

Kina były czynne do 20, teraz już czynne są normalnie. Większość kin w Japonii w porównaniu do Europy i tak kończy seanse wcześnie, tak aby widzowie mogli zdążyć na "ostatni pociąg". Nie dotyczy to multipleksów, w których pojawiają się seanse późniejsze.

Toshima, grudzień 2021

Rząd zareagował na omikrona panikarsko, podejmując dziwne decyzje (zakaz rezerwacji biletów lotniczych dla wszystkich)  i zaraz je odwołując następnego dnia, ale generalnie niewiele się nie zmienia - kraj jest zamknięty dla turystów, przez chwilę mogli wjeżdżać biznesmeni, ale już nie mogą. Końca nie widać. 

Tymczasem Japonia się przygotowuje na największą imprezę po Olimpiadzie. Więcej szczegółów już wkrótce.

Higashi-Nagasaki, grudzień 2021

poniedziałek, 27 września 2021

Pieśni, prowadź!


Niedawno napisałem recenzję filmu "Belle". W recenzji podkreślałem naprawdę niesamowitą oprawę muzyczną. Oto jedna z pieśni, która zwróciła moją uwagę. Pozwoliłem sobie na tłumaczenie. 

LA LA 

Pieśni, prowadź...

Chcę zobaczyć, jak niepozorna melodia

przenika świat...


Każdego dnia rano budząc się, szukam.

Przyszłość bez ciebie?

wyobrazić sobie nie chcę, nienawidzę tej myśli!. 


Ale już cię nie ma. co słuszne - nie wiem.

Wszystko toczy się jak zwykle, tylko nie ja.

Mimo wszystko, jutro nadejdzie.

Pieśni, poradź.


Znienawidzeni będąc, szczęśliwi jesteście?

Jest tu ktoś, kto kocha?

Jeśli to tylko ja, boję się.

Pieśni, prowadź!

Niech się stanie co ma się stać.


Pieśni, trwaj ze mną!

Miłości, bądź blisko!


LA LA 歌よ導いて!

こんな小さなメロディが

貫いていく世界が見たいの


毎朝起きて 探してる

あなたのいない未来は

想像したくはない 嫌なの


でももういない 正解がわからない

私以外 うまくいっているみたい

それでも 明日はくるのでしょう…歌よ導いて!


嫌になる、みんな、幸せなの?

愛している人がいるの?

こうしてひとりでいると不安になる

歌よ導いて!

どんなことが 起きても良い!!


歌よ傍にいて

愛よ近づいて



Belle - piegowata księżniczka

Lato w japońskich kinach to przede wszystkim animowany film Mamoru Hosody 細田守 pt. Ryū to Sobakasu no Hime 竜とそばかすの姫, w dosłownym tłumaczeniu Smok i piegowata księżniczka, w innych krajach znana pod tytułem Belle. Publiczność zgotowała filmowi 14 minutową owację na stojąco podczas festiwalu w Cannes, i o ile używając szkiełka i oka można się do tego i owego przyczepić, to trudno zaprzeczyć, że jest to film poruszający. 

Reżyserem jest Mamoru Hosoda, twórca tak niezapomnianych arcydzieł jak "O dziewczynie skaczącej przez czas", "Summer Wars" czy "Wilcze dzieci".  

Głównym tematem twórczości reżysera są przede wszystkim stosunki międzyludzkie. 

Stwierdzenie to jest banalne, bo pozbawione tego elementu opowieści, niezależnie od gatunku, są po prostu nudne. Ostatecznie nie idziemy do kina, by dowiedzieć się jakich to gadżetów możemy się spodziewać w przyszłości, ale by dowiedzieć się czegoś o nas samych. 

By o tych relacjach międzyludzkich opowiedzieć, reżyser filmu Mamoru Hosoda po raz drugi jako świata przedstawionego używa cyberprzestrzeni. Bohaterowie żyją w realnym świecie, ale świat wirtualny także stanowi ważny element ich życia. Wcześniej opowiadał o cyberprzestrzeni w filmie Summer Wars w roku 2009. Co zmieniło się od tamtego czasu?

よこそ!OZの世界へ!Yokoso! OZ no sekai e! Witamy w świecie Oz. - pierwsze słowa, które słyszymy w filmie z 2009 roku.  

よこそ!Uの世界へ!Yokoso! U no sekai e! Witamy w świecie U. - wtóruje narrator w filmie z 2021. 

W pierwszej chwili mamy wrażenie, że te światy niczym się właściwie nie różnią. Wizualizacja cyberprzestrzeni jest niemal identyczna. Mamy wręcz wrażenie, że oglądamy sequel starszego filmu. To wrażenie staje się jeszcze silniejsze, gdy na ekranie pojawiają się majestatycznie poruszające się wieloryby. 



W świecie Summer Wars owe majestatyczne wieloryby były strażnikami prawa i porządku. W świecie "U" tej roli wieloryby już nie pełnią. Zamiast bycia gwarantem prawa, objuczony kilkudziesięcioma głośnikami wieloryb zamiast służy jako platforma dla śpiewającej Belle - głównej postaci tej opowieści. 

Świat przedstawiony jest bardzo podobny, ale perspektywa, z której na niego patrzymy, jest zupełnie inna.

W Summer Wars patrzyliśmy na świat globalnie. W filmowym 2009 problemem do rozwiąnania przez bohaterów był światowy kryzys o niewyobrażalnych wręcz konsekwencjach. Sztuczna inteligencja mogła świat zewnętrzny po prostu zniszczyć. Na tle tego kryzysu obserwowaliśmy głównego bohatera, który z tym kryzysem musiał się zmierzyć, pokonując własne słabości.  Nie tylko pokonał zło, ale przy okazji zdobył serce dziewczyny, w której od dawna się podkochiwał. Swoją własną "podróż bohatera" odbyła też główna postać kobieca, która również musiała pokonać swoje problemy. 

W 2021 osią wydarzeń są wewnętrzne traumy i rozterki postaci. Konsekwencją przedstawionego kryzysu jest nie katastrofa ogólnoświatowa, ale przysłowiowe rozdeptanie przez ten świat pojedynczych ludzi, którzy do tego świata się nie dostosowali. Tego rozdeptania, małych indywidualnych tragedii świat nawet mógłby nie zauważyć, gdyby nie postawa innych ludzi, którzy nie wybrali konformistycznej postawy Piłata.

Mimo równie rozbuchania wizualnego, wcale nie ustępującemu dziełu sprzed lat, czyni to opowieść znacznie bardziej kameralną. 

Kim jest Belle? Takie pytanie pada w filmie wielokrotnie, i nie dotyczy tylko tej postaci. Kim jest Bestia? 


Tożsamość jest najważniejszym elementem filmu. Z jednej strony, "U" to Ty. Ty to "U". Stwórz nowego siebie - słyszymy zachętę ze strony wirtualnego narratora. Możemy być tacy, jakimi chcemy być, bez ograniczeń, które nam narzuca rzeczywistość. 

Ujawnienie prawdziwej tożsamości jest największą karą, jaką można w tym świecie otrzymać, a której konsekwencje rozciągają się na oba światy, rzeczywisty i wirtualny. 

Jak pisał Robert Frost, "Budujemy sobie na uboczu/Z przekomarzań i kpin tajny szałas/Ale serce omal nie wyskoczy, Żebyż ktoś nas z naszą prawdą znalazł!..". Z jednej strony, dzięki niemal nieograniczonym możliwościom świata wirtualnego, możemy być takimi, jakimi chcemy być. Z drugiej strony ujawnienie tego, kim pragniemy być w świecie rzeczywistym oraz kim jesteśmy w świecie wirtualnym jest katastrofą i klęską w obu światach. 


Wracając do pytania, kim jest Belle? Mega gwiazda w świecie "U", śpiewająca pieśni, które trafiają do milionów, w rzeczywistości niepewna siebie nastolatka o imieniu Suzu, mieszkająca gdzieś na zapyziałej prowincji, która cierpi na taką traumę po śmierci matki, która uczyła ją śpiewać, że próba zaśpiewania w świecie rzeczywistym doprowadza ją to torsji. Dopiero druga osobowość stworzona na potrzeby "U" daje jej wystarczający dystans, że w ogóle jest w stanie wyrazić siebie i swoje lęki. Czy prawdziwa postać to Suzu czy też jej alter ego Belle? Na koniec filmu możemy pokusić się o jakąś odpowiedź.

Wracając do wizji świata przedstawionego przez reżysera, myślę, że nie można powiedzieć, że te światy przedstawione w obu filmach są inne - po prostu patrzymy na nie z innej strony. 2021 mógłby się zdarzyć w świecie z 2009 i na odwrót. W 2021 roku sztuczna inteligencja jest, ale jest oswojona i odgrywa mniejszą rolę, pomagając postaciom.  

W 2021 roku prawdziwym zagrożeniem okazują się social justice warrior, którzy nieubłaganym palcem sprawiedliwości pokazują na tych, którzy "nie pasują". Z jednej strony, sprawiają, że nie ma potrzeby "państwowej" ochrony, reprezentowanej przez wieloryby w poprzednim filmie. Z drugiej strony, wyraźnie widać, że SJW są częścią problemu i mogą przynieść tyle zła co pożytku. 

Mamy wrażenie, że SJW są w gruncie rzeczy fałszywi i do końca nie wiadomo, czy wierzą, w to co robią, czy też robią to, by kolekcjonować kolejnych sponsorów. Niezależnie od motywacji zrobią wszystko, by zmienić świat wg swoich idei - abstrahując od tego, czym te idee są. Po prostu wystający gwóźdź trzeba wbić.  Sławoj Żiżek też zauważył, że postępowi liberałowie ze swoimi przeciwnikami dzielą ten sam strach przed innością. "Inny jest ok, ale tak długo jak jego obecność nie jest nachalna, tak długo jak inny nie jest tak naprawdę inny."

Kluczowa w Summer Wars jest scena, gdy sędziwa Babcia rozkładając na podłodze setki notatek, kartek z kalendarzy, spłowiałych kartek pocztowych, korzystając ze zwykłego telefonu dzwoni do setek ludzi, których spotkała w życiu, krewnych, ich rodzin, znajomych  i cierpliwie wprowadza porządek w chaosie dzięki sile swoich osobistych relacji, nagromadzonych wraz z wiekiem. 


W Belle tego nie ma. Ostatecznie, mimo że dzieje się wszystko na oczach milionów, chodzi o los pojedynczych  osób. Belle w godzinie próby na szali z jednej strony musi położyć wszystko co osiągnęła i czym jest, stając nie naprzeciw absolutnego zła, ale własnego strachu przed utratą tego wszystkiego. Z drugiej strony, na szali staje nie los świata, ale los dwóch osób, z którymi ją los zetknął. Jak łatwo w podobnej sytuacji się po prostu odwrócić, uznać, że nic się nie da zrobić!

Być może dzięki temu właśnie Belle jest bardziej poruszający. Nie każdy z nas może mieć okazję do uratowania całego świata - ale każdy z nas musi się zmierzyć z własnym strachem. 

Tak jak pieśni, które Belle śpiewa - według słów jednej z anonimowych postaci niby nie dotyczą nikogo, ale każdy ma wrażenie, jakby były skierowane bezpośrednio i konkretnie do niego.  

Czasem także skonfrontować się z "wojownikami sprawiedliwości", którzy lepiej wiedzą, kto zasługuje na współczuje i ratunek, a którzy nie mają współczucia ani litości dla tych, którzy nie spełniają ich kryteriów - bez znaczenia przy tym tak naprawdę jest, z której strony sceny politycznej owi "wojownicy" się pojawili.  

Belle jest wizualnie oszołamiającym filmem, z wieloma wielopiętrowymi wątkami i niuansami. 

Jeśli dodać do tego niesamowitą wręcz ścieżkę dźwiękową (po seansie przez kilka dni wręcz obsesyjnie na okrągło słuchałem tych piosenek), bez najmniejszego wahania mogę powiedzieć, że uważam ten film za arcydzieło. 

W Polsce będzie go można zobaczyć już wkrótce. Obecnie można film obejrzeć w ramach Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Kino Dzieci w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Łodzi, Lublinie, Łowiczu, Olsztynie, Opolu, Poznaniu, Białymstoku, Słupsku, Szczecinie, Toruniu, Częstochowie, Gliwicach, Gdańsku, Gdyni, Elblągu, Jarocinie, Koninie. Festiwal trwa od 25.09. do 3.10.2021

Od 7 października festiwal przenosi się online, także tam będzie można obejrzeć Belle. Więcej informacji na stronie https://kinodzieci.pl

Tekst i tłumaczenie jednej z pieśni: Pieśni! Prowadź!

niedziela, 26 września 2021

Przed Apple Store

Dziś w Japonii tak jak i wszędzie na świecie jest drugi dzień sprzedaży iPhonów serii 13.

Zdumiewające, pod Apple Store (tu zdjęcia z Omotesando) wcale nie widać długich kolejek. Sklepy są pełne ludzi, ale też aby do sklepu wejść trzeba mieć zarezerwowany termin.

Całość odbywa się niezwykle sprawnie, gdy ktoś nie ma ochoty oglądać futerałów ani innych akcesoriów, wizyta w sklepie trwa około 3 minut.

Nie tylko nie można do sklepu wejść bez uprzedniej rezerwacji, ale też nie można spacerować między półkami bez eskorty pracownika sklepu. A to nie buduje chęci do dłuższego pozostania w sklepie.

To wszystko oczywiście efekt trwającej od jakiegoś czasu pandemii. W każdym razie, długie kolejki spontanicznie ustawiające się przed sklepami chyba bezpowrotnie należą do przeszłości.