poniedziałek, 6 grudnia 2021

Epidemia - kiedy koniec?

Walka z epidemią, grudzień 2021

Jedno z dwóch miejsc do siedzenia na przystanku autobusowym jest niedostępne ze względu na covid i konieczność utrzymania dystansu.

77,5% populacji Japonii zaszczepiono. Przypominam taką ciekawostkę, że jeszcze w lipcu polska prasa pisała, że tylko nieliczni Japończycy chcą się zaszczepić, co było absurdem już wtedy, a teraz jeszcze bardziej. Polska przez pół roku doszczepiła 5%, a Japonia - ponad 50%. Owszem, antyszczepionkowy są, i często ich widywałem przed większymi stacjami kolejowymi, ale jak widać nie mieli większego wpływu.


Antyszczepionkowcy w Ikebukuro, wrzesień 2021

Obecnie życie toczy się właściwie normalnie. Choć aż tak wiele od stanu wyjątkowego się nie zmieniło.

Stan wyjątkowy w Ikebukuro, wrzesień 2021
Stan wyjątkowy w Ikebukuro, wrzesień 2021

Najbliższe sento (łaźnia) kiedyś było czynne do pierwszej w nocy. Podczas pierwszego stanu wyjątkowego zamknięto je na pewien czas. Potem wprowadzono ograniczenie do 23 i tak już pozostało mimo kolejnych stanów wyjątkowych. Niestety, nadal tak jest i nie bardzo wiadomo, kiedy się to zmieni. Może nigdy, bo wszyscy się przyzwyczaili, ludzie żyją a właściciele interesu mają mniej roboty.

Kina były czynne do 20, teraz już czynne są normalnie. Większość kin w Japonii w porównaniu do Europy i tak kończy seanse wcześnie, tak aby widzowie mogli zdążyć na "ostatni pociąg". Nie dotyczy to multipleksów, w których pojawiają się seanse późniejsze.

Toshima, grudzień 2021

Rząd zareagował na omikrona panikarsko, podejmując dziwne decyzje (zakaz rezerwacji biletów lotniczych dla wszystkich)  i zaraz je odwołując następnego dnia, ale generalnie niewiele się nie zmienia - kraj jest zamknięty dla turystów, przez chwilę mogli wjeżdżać biznesmeni, ale już nie mogą. Końca nie widać. 

Tymczasem Japonia się przygotowuje na największą imprezę po Olimpiadzie. Więcej szczegółów już wkrótce.

Higashi-Nagasaki, grudzień 2021

poniedziałek, 27 września 2021

Pieśni, prowadź!


Niedawno napisałem recenzję filmu "Belle". W recenzji podkreślałem naprawdę niesamowitą oprawę muzyczną. Oto jedna z pieśni, która zwróciła moją uwagę. Pozwoliłem sobie na tłumaczenie. 

LA LA 

Pieśni, prowadź...

Chcę zobaczyć, jak niepozorna melodia

przenika świat...


Każdego dnia rano budząc się, szukam.

Przyszłość bez ciebie?

wyobrazić sobie nie chcę, nienawidzę tej myśli!. 


Ale już cię nie ma. co słuszne - nie wiem.

Wszystko toczy się jak zwykle, tylko nie ja.

Mimo wszystko, jutro nadejdzie.

Pieśni, poradź.


Znienawidzeni będąc, szczęśliwi jesteście?

Jest tu ktoś, kto kocha?

Jeśli to tylko ja, boję się.

Pieśni, prowadź!

Niech się stanie co ma się stać.


Pieśni, trwaj ze mną!

Miłości, bądź blisko!


LA LA 歌よ導いて!

こんな小さなメロディが

貫いていく世界が見たいの


毎朝起きて 探してる

あなたのいない未来は

想像したくはない 嫌なの


でももういない 正解がわからない

私以外 うまくいっているみたい

それでも 明日はくるのでしょう…歌よ導いて!


嫌になる、みんな、幸せなの?

愛している人がいるの?

こうしてひとりでいると不安になる

歌よ導いて!

どんなことが 起きても良い!!


歌よ傍にいて

愛よ近づいて



Belle - piegowata księżniczka

Lato w japońskich kinach to przede wszystkim animowany film Mamoru Hosody 細田守 pt. Ryū to Sobakasu no Hime 竜とそばかすの姫, w dosłownym tłumaczeniu Smok i piegowata księżniczka, w innych krajach znana pod tytułem Belle. Publiczność zgotowała filmowi 14 minutową owację na stojąco podczas festiwalu w Cannes, i o ile używając szkiełka i oka można się do tego i owego przyczepić, to trudno zaprzeczyć, że jest to film poruszający. 

Reżyserem jest Mamoru Hosoda, twórca tak niezapomnianych arcydzieł jak "O dziewczynie skaczącej przez czas", "Summer Wars" czy "Wilcze dzieci".  

Głównym tematem twórczości reżysera są przede wszystkim stosunki międzyludzkie. 

Stwierdzenie to jest banalne, bo pozbawione tego elementu opowieści, niezależnie od gatunku, są po prostu nudne. Ostatecznie nie idziemy do kina, by dowiedzieć się jakich to gadżetów możemy się spodziewać w przyszłości, ale by dowiedzieć się czegoś o nas samych. 

By o tych relacjach międzyludzkich opowiedzieć, reżyser filmu Mamoru Hosoda po raz drugi jako świata przedstawionego używa cyberprzestrzeni. Bohaterowie żyją w realnym świecie, ale świat wirtualny także stanowi ważny element ich życia. Wcześniej opowiadał o cyberprzestrzeni w filmie Summer Wars w roku 2009. Co zmieniło się od tamtego czasu?

よこそ!OZの世界へ!Yokoso! OZ no sekai e! Witamy w świecie Oz. - pierwsze słowa, które słyszymy w filmie z 2009 roku.  

よこそ!Uの世界へ!Yokoso! U no sekai e! Witamy w świecie U. - wtóruje narrator w filmie z 2021. 

W pierwszej chwili mamy wrażenie, że te światy niczym się właściwie nie różnią. Wizualizacja cyberprzestrzeni jest niemal identyczna. Mamy wręcz wrażenie, że oglądamy sequel starszego filmu. To wrażenie staje się jeszcze silniejsze, gdy na ekranie pojawiają się majestatycznie poruszające się wieloryby. 



W świecie Summer Wars owe majestatyczne wieloryby były strażnikami prawa i porządku. W świecie "U" tej roli wieloryby już nie pełnią. Zamiast bycia gwarantem prawa, objuczony kilkudziesięcioma głośnikami wieloryb zamiast służy jako platforma dla śpiewającej Belle - głównej postaci tej opowieści. 

Świat przedstawiony jest bardzo podobny, ale perspektywa, z której na niego patrzymy, jest zupełnie inna.

W Summer Wars patrzyliśmy na świat globalnie. W filmowym 2009 problemem do rozwiąnania przez bohaterów był światowy kryzys o niewyobrażalnych wręcz konsekwencjach. Sztuczna inteligencja mogła świat zewnętrzny po prostu zniszczyć. Na tle tego kryzysu obserwowaliśmy głównego bohatera, który z tym kryzysem musiał się zmierzyć, pokonując własne słabości.  Nie tylko pokonał zło, ale przy okazji zdobył serce dziewczyny, w której od dawna się podkochiwał. Swoją własną "podróż bohatera" odbyła też główna postać kobieca, która również musiała pokonać swoje problemy. 

W 2021 osią wydarzeń są wewnętrzne traumy i rozterki postaci. Konsekwencją przedstawionego kryzysu jest nie katastrofa ogólnoświatowa, ale przysłowiowe rozdeptanie przez ten świat pojedynczych ludzi, którzy do tego świata się nie dostosowali. Tego rozdeptania, małych indywidualnych tragedii świat nawet mógłby nie zauważyć, gdyby nie postawa innych ludzi, którzy nie wybrali konformistycznej postawy Piłata.

Mimo równie rozbuchania wizualnego, wcale nie ustępującemu dziełu sprzed lat, czyni to opowieść znacznie bardziej kameralną. 

Kim jest Belle? Takie pytanie pada w filmie wielokrotnie, i nie dotyczy tylko tej postaci. Kim jest Bestia? 


Tożsamość jest najważniejszym elementem filmu. Z jednej strony, "U" to Ty. Ty to "U". Stwórz nowego siebie - słyszymy zachętę ze strony wirtualnego narratora. Możemy być tacy, jakimi chcemy być, bez ograniczeń, które nam narzuca rzeczywistość. 

Ujawnienie prawdziwej tożsamości jest największą karą, jaką można w tym świecie otrzymać, a której konsekwencje rozciągają się na oba światy, rzeczywisty i wirtualny. 

Jak pisał Robert Frost, "Budujemy sobie na uboczu/Z przekomarzań i kpin tajny szałas/Ale serce omal nie wyskoczy, Żebyż ktoś nas z naszą prawdą znalazł!..". Z jednej strony, dzięki niemal nieograniczonym możliwościom świata wirtualnego, możemy być takimi, jakimi chcemy być. Z drugiej strony ujawnienie tego, kim pragniemy być w świecie rzeczywistym oraz kim jesteśmy w świecie wirtualnym jest katastrofą i klęską w obu światach. 


Wracając do pytania, kim jest Belle? Mega gwiazda w świecie "U", śpiewająca pieśni, które trafiają do milionów, w rzeczywistości niepewna siebie nastolatka o imieniu Suzu, mieszkająca gdzieś na zapyziałej prowincji, która cierpi na taką traumę po śmierci matki, która uczyła ją śpiewać, że próba zaśpiewania w świecie rzeczywistym doprowadza ją to torsji. Dopiero druga osobowość stworzona na potrzeby "U" daje jej wystarczający dystans, że w ogóle jest w stanie wyrazić siebie i swoje lęki. Czy prawdziwa postać to Suzu czy też jej alter ego Belle? Na koniec filmu możemy pokusić się o jakąś odpowiedź.

Wracając do wizji świata przedstawionego przez reżysera, myślę, że nie można powiedzieć, że te światy przedstawione w obu filmach są inne - po prostu patrzymy na nie z innej strony. 2021 mógłby się zdarzyć w świecie z 2009 i na odwrót. W 2021 roku sztuczna inteligencja jest, ale jest oswojona i odgrywa mniejszą rolę, pomagając postaciom.  

W 2021 roku prawdziwym zagrożeniem okazują się social justice warrior, którzy nieubłaganym palcem sprawiedliwości pokazują na tych, którzy "nie pasują". Z jednej strony, sprawiają, że nie ma potrzeby "państwowej" ochrony, reprezentowanej przez wieloryby w poprzednim filmie. Z drugiej strony, wyraźnie widać, że SJW są częścią problemu i mogą przynieść tyle zła co pożytku. 

Mamy wrażenie, że SJW są w gruncie rzeczy fałszywi i do końca nie wiadomo, czy wierzą, w to co robią, czy też robią to, by kolekcjonować kolejnych sponsorów. Niezależnie od motywacji zrobią wszystko, by zmienić świat wg swoich idei - abstrahując od tego, czym te idee są. Po prostu wystający gwóźdź trzeba wbić.  Sławoj Żiżek też zauważył, że postępowi liberałowie ze swoimi przeciwnikami dzielą ten sam strach przed innością. "Inny jest ok, ale tak długo jak jego obecność nie jest nachalna, tak długo jak inny nie jest tak naprawdę inny."

Kluczowa w Summer Wars jest scena, gdy sędziwa Babcia rozkładając na podłodze setki notatek, kartek z kalendarzy, spłowiałych kartek pocztowych, korzystając ze zwykłego telefonu dzwoni do setek ludzi, których spotkała w życiu, krewnych, ich rodzin, znajomych  i cierpliwie wprowadza porządek w chaosie dzięki sile swoich osobistych relacji, nagromadzonych wraz z wiekiem. 


W Belle tego nie ma. Ostatecznie, mimo że dzieje się wszystko na oczach milionów, chodzi o los pojedynczych  osób. Belle w godzinie próby na szali z jednej strony musi położyć wszystko co osiągnęła i czym jest, stając nie naprzeciw absolutnego zła, ale własnego strachu przed utratą tego wszystkiego. Z drugiej strony, na szali staje nie los świata, ale los dwóch osób, z którymi ją los zetknął. Jak łatwo w podobnej sytuacji się po prostu odwrócić, uznać, że nic się nie da zrobić!

Być może dzięki temu właśnie Belle jest bardziej poruszający. Nie każdy z nas może mieć okazję do uratowania całego świata - ale każdy z nas musi się zmierzyć z własnym strachem. 

Tak jak pieśni, które Belle śpiewa - według słów jednej z anonimowych postaci niby nie dotyczą nikogo, ale każdy ma wrażenie, jakby były skierowane bezpośrednio i konkretnie do niego.  

Czasem także skonfrontować się z "wojownikami sprawiedliwości", którzy lepiej wiedzą, kto zasługuje na współczuje i ratunek, a którzy nie mają współczucia ani litości dla tych, którzy nie spełniają ich kryteriów - bez znaczenia przy tym tak naprawdę jest, z której strony sceny politycznej owi "wojownicy" się pojawili.  

Belle jest wizualnie oszołamiającym filmem, z wieloma wielopiętrowymi wątkami i niuansami. 

Jeśli dodać do tego niesamowitą wręcz ścieżkę dźwiękową (po seansie przez kilka dni wręcz obsesyjnie na okrągło słuchałem tych piosenek), bez najmniejszego wahania mogę powiedzieć, że uważam ten film za arcydzieło. 

W Polsce będzie go można zobaczyć już wkrótce. Obecnie można film obejrzeć w ramach Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Kino Dzieci w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Łodzi, Lublinie, Łowiczu, Olsztynie, Opolu, Poznaniu, Białymstoku, Słupsku, Szczecinie, Toruniu, Częstochowie, Gliwicach, Gdańsku, Gdyni, Elblągu, Jarocinie, Koninie. Festiwal trwa od 25.09. do 3.10.2021

Od 7 października festiwal przenosi się online, także tam będzie można obejrzeć Belle. Więcej informacji na stronie https://kinodzieci.pl

Tekst i tłumaczenie jednej z pieśni: Pieśni! Prowadź!

niedziela, 26 września 2021

Przed Apple Store

Dziś w Japonii tak jak i wszędzie na świecie jest drugi dzień sprzedaży iPhonów serii 13.

Zdumiewające, pod Apple Store (tu zdjęcia z Omotesando) wcale nie widać długich kolejek. Sklepy są pełne ludzi, ale też aby do sklepu wejść trzeba mieć zarezerwowany termin.

Całość odbywa się niezwykle sprawnie, gdy ktoś nie ma ochoty oglądać futerałów ani innych akcesoriów, wizyta w sklepie trwa około 3 minut.

Nie tylko nie można do sklepu wejść bez uprzedniej rezerwacji, ale też nie można spacerować między półkami bez eskorty pracownika sklepu. A to nie buduje chęci do dłuższego pozostania w sklepie.

To wszystko oczywiście efekt trwającej od jakiegoś czasu pandemii. W każdym razie, długie kolejki spontanicznie ustawiające się przed sklepami chyba bezpowrotnie należą do przeszłości.

poniedziałek, 14 września 2020

Przygotowując 99. Comiket. Maj 2021?

 
Centrum konferencyjne Yokohama Pacific ostatnio często jest puste. O czymś świadczy, że w niedzielę  większość budynków jest zamknięta. Tylko w halach A i G coś się dzieje. W hali A odbywały się jakieś targi mebli.

Hale G posłużyły za miejsce spotkania ludzi, którzy pomimo wszystko chcą przygotować 99. Comic Market. Już wiadomo, że nie 99. Comiket nie będzie zimowym Comiketem. Obok ograniczeń związanych ze stanem ciągle nieopanowanej epidemii, do powodów tego należą ograniczenia związane z przebudową niektórych obiektów na potrzeby Olimpiady, także przełożonej na przyszły rok, oraz kalendarz, który praktycznie uniemożliwia zorganizowanie imprezy czterodniowej, co zrobiono w ubiegłym roku.

Rok 2020 nie był dobrym rokiem dla miłośników mangi i anime. 98. Comiket odbył się tylko w sieci. AnimeJapan zostało odwołane. Premierę najnowszego filmu o Conanie przeniesiono na kwiecień 2021. Czasopismo Dengeki Bunko upadło, tak jak w Polsce upadł Magazyn Kawaii.

Pozostaje mieć nadzieję, że przyszły rok będzie lepszy.  Mimo wielu przeciwności, ciągle są ludzie, którzy wierzą, że sporo można zrobić dla kultury otaku. Na pewno wierzą w to ci, którzy 12 września wypełnili korytarze pustego budynku konferencyjnego, aby rozpocząć przygotowania do Comiketu, który miałbyć tegorocznym, a stał się przyszłorocznym.

Nie było łatwo. Uczestnicy konferencji musieli się zgodzić na zainstalowanie specjalnej aplikacji, dzięki której można śledzić kontakty w sytuacji, gdy ktoś zostanie złapany na przenoszeniu wirusa.  Wszyscy musieli mieć maski. Przed wejściem na salę wszystkim zmierzono temperaturę.

Za to warunki podczas konferencji były wręcz komfortowe. Nie przypominam sobie drugiej takiej konferencji, której uczestnicy mieliby do dyspozycji tyle przestrzeni osobistej wokół siebie.  Każdy dostał do dyspozycji półtora metra biurka - coś zupełnie niespotykanego. 

Ostateczna decyzja o tym, czy w maju 2021 roku Comiket się odbędzie, będzie podjęta dopiero w grudniu. 



Comic Martet Preparation Committee Conference


 


środa, 8 lipca 2020

七夕 Tanabata czyli o olewaniu roboty oraz nadziei

Dawno dawno temu za notoryczne olewanie roboty bogowie ukarali parę kochanków rozdzielając ich na zawsze po obu stronach Drogi Mlecznej. Mieli jednak trochę litości, i pozwoli im na jedno spotkanie w ciągu roku, siódmego dnia siódmego miesiąca, a właściwie siódmej nocy - stąd Tanabata 七夕, czyli po prostu siódma noc.

Ludzie opowiadają sobie o tym do dzisiaj, być może po to, by przekazać tę ważną wiadomość, że roboty nie należy olewać. Przypisują też kochankom moc sprawczą, zanosząc do nich swoje prośby napisane na karteczkach, które następnie wieszane są na drzewku w wigilię tego dnia.

Mężczyzna naprzeciw drzewa z tradycyjnymi karteczkami tanzaku 短冊, zawierającymi życzenia i marzenia składającego. 
Niestety, jak zauważyła Suzumiya Haruhi, ze względu na prędkość światła i odległość trzeba czekać aż 16,7 roku, by nasze życzenia poznał Hikoboshi i aż 25 lat, by nasze życzenia dotarły do Orihime (Wega). Oznacza to, że może upłynąć pół życia, zanim przekonamy się, czy nasze życzenia zostaną spełnione. Być może oznacza to także, że nie ma sensu, by po 40stce życzyć sobie cokolwiek dla siebie, bo spełnienia tych życzeń można po prostu nie dożyć.

Kochankowie, którzy spotykają się tej siódmej nocy to Hikoboshi 彦星 oraz Orihime 織姫. Hikobosji był pasterzem niebiańskiego bydła, a zadaniem Orihime było zajmowanie się kimonami bogów.

Napisałem, że morał historii jest taki, że roboty nie należy olewać, ale możliwa jest też inna interpretacja tej historii. Pomyślałem o tych oglądając na YouTube jedną z niezliczonych narracji tej opowieści, gdzie podkreślono z jaką radością oboje na to coroczne spotkanie oczekują.


Gdy kochanków rozdzielono, niebiańskie życie straciło dla nich smak. Choć cały czas spędzali na robocie, byli przygnębieni. Można się domyślać, że choć obijania im się już zarzucić nie można było, robota im się w rękach nie paliła. Dotknęła ich apatia, a może nawet depresja. Nie na to liczyły niebiańskie HaeRy. Po analizie doszli zapewne do wniosku, że kara karą, ale nie można im zabrać nadziei całkowicie, bo to nie prowadzi do efektywnej pracy. Wystarczyło dać im jakiś cel, na który mogli oczekiwać, by wykrzesać z nich entuzjazm.

Drugim wnioskiem jaki można wyciągnąć z opowiadania, że efektywny pracownik potrzebuje też nadziei. Firma, które pracownikom swoim nie daje nadziei, nie może liczyć na ich efektywną pracę.

Ciekawostka. Nie spotkałem się, by jakikolwiek Japończyk miał na imię Hikoboshi, ale imię Orihime wydaje się występować przynajmniej wśród postaci mang, zaczynając od Inoue Orihime 井上織姫 z Bleach. Wymienić też trzeba Solettę Orihime z New Sakura Wars (新サクラ大戦), Mitsuishi Orihime z Aikatsu! oraz Vega Orihime z Maski w kolorze tęczy (虹色仮面).

Nie wszyscy świętują 7 lipca, w niektórych rejonach świętuje się 7 sierpnia, a w niektórych regionach jeszcze innego dnia. Siódmy dzień siódmego miesiąca dotyczy tradycyjnego kalendarza lunarnego, który nie jest współcześnie używany. 7 lipca jest adaptacją tradycyjnej daty do kalendarza gregoriańskiego, 7 sierpnia też, ale bardziej zbliżony do kalendarza lunarnego.

W roku 2020 prawdziwy siódmy wieczór siódmego miesiąca nastąpi dopiero 25 sierpnia.

Co jeszcze dzieje się podczas świętowania Tanabaty? Dużo. Można spodziewać się matsuri, czyli festiwalu. A matsuri to muzyka, tańce, jedzenie. Ludzie, a zwłaszcza kobiety i dziewczyny przebierają się w kolorowe yukaty.

Brak własnej yukaty nie musi przeszkadzać. Wiele sklepów pozwala na wynajęcie yukaty. 

Najsłynniejszy chyba festiwal odbywa się na początku sierpnia w Sendai, w prefekturze Miyagi (niestety, w roku 2020 odwołany z powodu covid-19).

Dekoracje Tanabata Matsuri w Sendai, 2011. To był wyjątkowy festiwal, odbywający się niecałe pół roku po trzęsieniu ziemi stulecia. 
Mocowanie kartek z życzeniami, tanzaku 短冊. Festiwal w Sendai 2011.

W chramie

W niektórych świątyniach w dniu Tanabaty odbywają się nabożeństwa. Zaskakująco podobne do naszych, choć oczywiście znaczenie teologiczne jest zupełnie inne.

Poniższe zdjęcia wykonałem w chramie Ōmiya Hachiman (大宮八幡宮 Ōmiya Hachimangu) podczas Tanabaty w roku 2019.

Nabożeństwo z okazji Tanabaty w świątyni Ōmiya Hachiman (大宮八幡宮 Ōmiya Hachimangu) 

Rytualny taniec podczas nabożeństwa podczas Tanabaty. 

Po nabożeństwie uczestnicy tworzą procesję, która siedmiokrotnie przechodzi pod specjalnie zbudowaną bramą. 

Ogłoszenia duszpasterskie

Błogosławieństwo parafian

Świątynia Ōmiya Hachiman (大宮八幡宮 Ōmiya Hachimangu)

Odniesienia do Tanabaty w przypadkowo wybranych dziełach popkultury

Bakemonogatari 化物語

Druga piosenka kończąca serię Bakemonogatari 化物語 bezpośrednio odnosi się do przeżywania Tanabaty.

"are ga DENEBU, ARUTAIRU, BEGA"
kimi wa yubisasu natsu no Daisankaku
oboete sora o miru
yatto mitsuketa Orihime-sama
dakedo doko darou Hikoboshi-sama
kore ja hitori bocchi

makkurana sekai kara miageta
yozora wa hoshi ga furu youde
「あれがデネブ、アルタイル、ベガ」
君は指さす夏の大三角
覚えて空を見る
やっと見つけた織姫様
だけどどこだろう彦星様
これじゃひとりぼっち

真っ暗な世界から見上げた
夜空は星が降るようで

itsu kara darou kimi no koto o
oikakeru watashi ga ita
douka onegai
odorokanaide kiiteyo
watashi no kono omoi o
いつからだろう 君の事を
追いかける私がいた
どうかお願い
驚かないで聞いてよ
私のこの想いを




Suzumiya


niedziela, 28 czerwca 2020

Wybory prezydenckie 2020 - pierwszy głos

Wybory prezydenckie 2020, Ambasada Polski w Tokio, 7 rano.

Deszczowy poranek w niedzielę 28 czerwca 2020 roku, Tokio, Japonia.

O godzinie 7 rano otwarto komisję wyborczą, tym samym rozpoczęły się wybory prezydenckie w Polsce. Nie jestem pewien, ale komisja tokijska jest chyba najwcześniej otwieraną komisją (po Australii), więc jeśli tam nikt nie oddał głosu przez pierwsze trzy godziny, to  mój głos byłby pierwszym oddanym  głosem. Ale i tak jest jednym  z z pierwszych.

Chopin wita

Sprawdzanie tożsamości

Chwila zadumy nad długopisem

Zużyty długopis do odkażenia

Urna z jednym głosem