wtorek, 22 października 2019

天皇陛下万歳 Tenno Heika Banzai!

Dziś odbyła się bardzo oficjalna ceremonia ogłoszenia przejęcia tronu.
Wyjątkowo dzień wolny wolny od pracy.



Pogoda nie dopisała - Tokio było smutne i deszczowe, z wyjątkiem krótkiego przejaśnienia około godziny pierwszej. Parada Cesarza została przeniesiona na listopad - powodem nie był dzisiejszy deszcz, lecz tajfun. Jednostki straży pożarnej i policji, które miały zapewniać bezpieczeństwo podczas parady w dalszym ciągu zajęte są usuwaniem szkód po tajfunie.





Mimo to, przed Pałacem Cesarskim w Tokio zgromadziła się niewielka grupka ludzi, którzy mimo wszystko liczyli na to, że uda im się zobaczyć cesarza. Mniej więcej trzecia część wyglądała na agentów, z kabelkami niknącymi gdzieś w uchu.

Czas płynął powoli, Pałac Cesarski opuszczały kolejne samochody wiozące dyplomatów. Wydawało się, że wyjazdy powracających do siebie dyplomatów nigdy się nie skończą. Niestety, nie udało mi się wypatrzeć polskiej kolumny. Być może polska delegacja wybrała inną drogę niż przez Sakurada-mon.





Tuż po godzinie piętnastej bramy Pałacu opuściła kolumna cesarska. Zgromadzeni ludzie zaczęli machać flagami, krzycząc "Tenno Heika Banzai!".

Po chwili kolumna samochodów wioząca parę cesarską zniknęła w oddali. Ludzie zaczęli się rozchodzić. Dziennikarze błyskawicznie, mimo lekkiej mżawki, jeszcze na miejscu redagowali relację i wysyłali do macierzystych redakcji. Policja przystąpiła do demontażu barierek. Po kilkunastu minutach powoli na ulice wokół terenów pałacu wrócił normalny ruch samochodowy.



sobota, 5 października 2019

Mikoshi na progu



Jak się mieszka w Japonii, czasem ta Japonia niemal włazi człowiekowi do domu. Tak jak w sobotnie październikowe popołudnie od komputera oderwały mnie uderzenia w taiko, które zabrzmiały niemal na progu.  Cóż było robić? W takiej sytuacji można tylko złapać za aparat i wyskoczyć z chałupy...





Podczas niektórych matsuri wyprowadza się ze świątyni bóstwo na spacer po okolicach, których mieszkańcy są do danej świątyni przypisani. Do tego celu służy specjalny palankin, nazywany mikoshi 神輿, co dosłownie znaczy "palankin bóstwa". Mikoshi bywa także nazywane w tłumaczeniach przenośną świątynią.

Mikoshi są najrozmaitszych rozmiarów. Te najcięższe ważą po kilkaset kilogramów, jeśli nie parę ton. W przynajmniej niektórych świątyniach praktykuje się też noszenie mikoshi przez dzieci - są to znacznie mniejsze palankiny, dostosowane do siły dziecka. Zwykle jednego dnia odbywa się procesja z udziałem dzieci, a innego dnia dorosłych.

Dzięki temu dzieci też mogą brać udział w życiu religijnym swojej wioski. Procesja oczywiście związana jest z jedzeniem i piciem, zarówno podczas przystanków, jak też po odstawieniu mikoshi do celu, to jest do świątyni. Podczas dorosłych procesji bywa, że alkohol leje się strumieniami.