czwartek, 7 lutego 2019

Nowy Rok gdzieś w Japonii - spóźniony reportaż



1 stycznia 2019, gdzieś w Tokio wkrótce po północy. 

Tłum odwiedzających zbiera się przed świątynią, by zgodnie z tradycją pomodlić się o pomyślność w nadchodzącym roku. Taka pierwsza wizyta nazywa się hatsumode 初詣. Okazja, by spotkać się ze znajomymi, spędzić czas z rodziną albo ukochanym. Różne są sposoby, tak jak różni są ludzie...

Płonie ognisko, w którym palone są stare amulety - do domu należy przecież zabrać nowe. Sklepik przyświątynny ma żniwa. Święte strzały i  wróżby rozchodzą się jak świeże bułeczki. Wróżby, zwane O-mikuji (御神籤)  są z niecierpliwością czytane - co też przyniesie ten rok? Wielkie szczęście, czy raczej nieszczęście? Zwłaszcza te gorsze pozostawiane są w świątyni - może bogowie się zlitują i odwrócą zły los?  

Rozdawana, a właściwie sprzedawana jest amazake (甘酒) - gorący, słodki napój alkoholowy zrobiony ze sfermentowanego ryżu. Niektórzy grzeją dłonie przy ognisku - choć temperatura nie spadła poniżej zera, dla nieprzyzwyczajonych jest to i tak dość zimno. 

Choć tłum jest spory, słychać tylko szmer rozmów prowadzonych przyciszonym głosem, trzaski ognia, oraz dźwięki koto (琴), tradycyjnego japońskiego instrumentu…













1 komentarz:

  1. Niezwykłe i tak odmienne... Dzięki takim fotografiom choć trochę można to poczuć...

    OdpowiedzUsuń